fbpx

Każdy szczegół ma znaczenie — woda stosowana w piwowarstwie

My, Polacy, lubimy napić się dobrego piwa. Świadczy o tym nie tylko dostępna liczba butelek na sklepowych półkach, ale też coraz to szersza oferta trunków produkowanych przez niszowe, lokalne browary, które zyskały miano piw kraftowych. Kraj nad Wisłą zajmuje trzecie miejsce na mapie Europy pod względem produkcji złocistego napoju oraz czwarte w kwestii spożycia trunku. Piwowarstwo to ogromny przemysł, zapewniający pracę ponad 200 tys. Polaków. Chociaż z pozoru warzenie piwa jest sprawą banalną, niezwykle istotne są wysokiej jakości produkty, na których bazuje trunek. Absolutną podstawę, niezależnie od tego, czy mowa o ogromnych browarach, czy domowym wyrobie, stanowi woda.

Piwo to przede wszystkim cztery składniki: chmiel, słód, drożdże i woda. Przy tak niewielkiej liczbie artykułów, konkretny rodzaj i walory każdego z nich należy wybrać z największą starannością, aby finalny smak był dokładnie taki, jaki zaplanowaliśmy. Ponieważ trunek składa się aż z 95% z wody, to właśnie prawidłowy dobór cieczy i jej poszczególnych właściwości będzie w największym stopniu wpływał na końcowy efekt warzenia, dlatego też jej modyfikowanie jest w piwowarstwie sprawą zupełnie normalną. W zależności od tego, jaki trunek chcemy uwarzyć, konieczny będzie wybór wody o konkretnych właściwościach.

Kationy i aniony

W procesie produkcji piwa te dwie kategorie pierwiastków są najbardziej istotne. Listę otwiera wapń, który w głównej mierze wpływa na twardość wody, jednocześnie jego odpowiednia zawartość jest istotna dla rozkładu drożdży w całościowej miksturze. Wartość wapnia powinna zostać zachowana na poziomie minimum 50 ppm. Kolejny istotny element to magnez, który wzbogaca wodę przez dodany do niej słód, oraz siarczany, podkreślające posmak goryczki w uwarzonym trunku. Zwróćmy uwagę na zawartość chlorków w wybranej wodzie, ponieważ nierozważna dawka powyżej 300 ppm prawdopodobnie będzie wiązać się z nienaturalnym, medycznym smakiem finalnie wyprodukowanego piwa.

fot. pixabay

Woda z kranu, czy ze sklepu?

To, na którą ciecz powinniśmy się zdecydować, determinuje głównie miejsce zamieszkania. Niektórzy mogą cieszyć się dobrej jakości wodą kranową, inni natomiast przygotowując herbatę, czy nalewając płyn do szklanki, zauważą wytrącający się, nieprzyjemny osad. To znak, że wybrana woda może nie być najlepsza do piwowarstwa. Ciecz z miejskich wodociągów bardzo często jest też bogata w chlor — ten aspekt możemy jednak zneutralizować, zagotowując ją przed przystąpieniem do robienia zacieru i kolejnych kroków związanych z warzeniem trunku. Niekiedy, przy dużej liczbie niechcianych elementów, lepszym wyborem będzie kupno wody butelkowanej w dużych baniakach. Do stworzenia domowego piwa będziemy potrzebować około 30 litrów płynu, a piwowarzy częściej zalecają kupno wody źródlanej, niż mineralnej. Za duża ilość minerałów może niekorzystnie wpływać na smak piwa, jednak całkowite ich wyeliminowanie również nie powinno mieć miejsca, wówczas bowiem poszczególne elementy takie jak na przykład drożdże mogą nie wejść we właściwe dla browarów procesy. Z tego powodu niewskazane jest stosowanie wody demineralizowanej, chyba że znajdziemy ciecz bezpieczną do wypicia i zdecydujemy się na samodzielną modyfikację jej składu. Aby uwarzyć 1 litr piwa, należy wykorzystać około 4 litry wody. Duże browary stosują zazwyczaj wodę uzdatnianą lub naturalną wodę źródlaną. Co ważne, ciecz, zanim stanie się istotnym składnikiem trunku, podlega ścisłym procedurom, w tym filtracji, aby zarówno produkujący, jak i kupujący byli pewni, iż piwo jest czyste pod względem mikrobiologicznym. W profesjonalnym browarnictwie stosuje się zazwyczaj wodę o średniej twardości, natomiast ciecz o innych właściwościach sprawdza się np. przy przygotowywaniu zacieru.

Własne, domowe wytwarzanie piwa może stanowić świetną zabawę, której rezultaty z pewnością docenią nasi przyjaciele i rodzina. Aby trunek spełnił oczekiwania, niezbędne jest nie tylko zaplecze sprzętowe, ale i wiedzowe – dzięki temu stworzymy trunek na bazie odpowiedniej wody, a tym samym, będziemy mogli cieszyć się jego niepowtarzalnym smakiem.

Autor: Anna Kucal, Strefawodna.pl

fot. pixabay

Dodaj komentarz